WorksheetsPorozmawiajmy z kamieniem...
Total questions: 10
Worksheet time: 18mins
Wisława Szymborska
Rozmowa z kamieniem
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
– Odejdź – mówi kamień. –
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Życie jest dla niej jedyną okazją.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
– Jestem z kamienia – mówi kamień –
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stąd.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Słyszałam, że są w tobie wielkie puste sale,
nieoglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
– Wielkie i puste sale – mówi kamień –
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz słów,
którym nikt nie da wiary.
– Nie wejdziesz – mówi kamień. –
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
– Jeżeli mi nie wierzysz – mówi kamień –
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
– Nie mam drzwi – mówi kamień
Z tomu Sól (1962)
Kamień z wiersza Wisława Szymborskiej symbolizuje
obojętność.
niedostępność.
zamknięcie.
wszystkie odpowiedzi są poprawne.
Proszę wskazać, ile jest wierszu części rozpoczynających się od słów: „Pukam do drzwi kamienia”
Wisława Szymborska
Rozmowa z kamieniem
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
– Odejdź – mówi kamień. –
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Życie jest dla niej jedyną okazją.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
– Jestem z kamienia – mówi kamień –
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stąd.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Słyszałam, że są w tobie wielkie puste sale,
nieoglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
– Wielkie i puste sale – mówi kamień –
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz słów,
którym nikt nie da wiary.
– Nie wejdziesz – mówi kamień. –
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
– Jeżeli mi nie wierzysz – mówi kamień –
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
– To ja, wpuść mnie.
– Nie mam drzwi – mówi kamień
Z tomu Sól (1962)
5
4
7
6
Kiedy kamień odmawia wpuszczenia, tłumacząc, że jest „szczelnie zamknięty”,
mówi w liczbie mnogiej, wypowiadając się w imieniu wszystkich kamieni.
mówi w liczbie pojedynczej, wypowiadając się w imieniu jednego kamienia.
mówi w liczbie mnogiej, wypowiadając się w imieniu wszystkich ludzi.
mówi w liczbie pojedynczej, wypowiadając się w imieniu wszystkich ludzi.
Z wiersza nie wynika, że
człowiek chce poznać istotę rzeczy.
człowiek pragnie zajrzeć w głąb tajemnicy natury.
mimo postępów nauki i techniki, istnieją granice, których nie uda się przekroczyć człowiekowi.
człowiek nie chce poznać istoty rzeczy.
Proszę wskazać właściwy trop interpretacyjny wiersza.
Człowiek jest sam. Kamień, liść, woda, a nawet ludzki włos, który wydaje się być jego częścią, to odrębne byty, które łączy tylko to, że istnieją na tym samym świecie.
Życie ludzkie podlega prawu przemijania, w porównaniu z wiecznością kamienia jest zaledwie chwilą.
Dla kamienia czas zdaje się nie istnieć, ludzka niecierpliwość jest dla niego niezrozumiała.
Wszystkie tropy są właściwe.
Proszę zaznaczyć podpunkt, który zawiera właściwą odpowiedź.
Dominującym środkiem artystycznym w „Rozmowie z kamieniem” jest metafora, szczególnie personifikacje kamienia.
Dominującym środkiem artystycznym w „Rozmowie z kamieniem” jest metafora, szczególnie uosobienia kamienia.
Dominującym środkiem artystycznym w „Rozmowie z kamieniem” jest przenośnia, szczególnie uosobienia kamienia.
Wszystkie odpowiedzi są poprawne.
Proszę wskazać niewłaściwy trop interpretacyjny.
Wiersz obrazuje próbę dotarcia do człowieka-samotnika.
Kogoś bardzo zamkniętego w sobie; możliwe, że indywidualisty izolującego się od społeczeństwa i unikającego kontaktu.
Nie możemy przeniknąć do dusz niektórych osób. Oglądamy tylko ich maski, traktowani jesteśmy przez nich uprzejmie, ale chłodno i bezosobowo.
Niejednokrotnie człowiek jest zbyt słaby, by zrealizować idee i plany, o jakich marzy i do których dąży. Próbuje dokonać czegoś ważnego, ale jest bezradny wobec przeciwności losu. Możliwe też, że nie pożąda tego dostatecznie silnie, że nie
wkłada w to wystarczająco wiele pracy i serca, i w ten właśnie sposób wykazuje brak zmysłu udziału.
Człowiek może całkowicie posiąść przyrodę i podporządkować ją sobie, nie jest od niej zależny. Natura nie kryje przed nami tajemnic.
Podmiotem lirycznym wiersza jest
dziecko.
mężczyzna.
kobieta.
nieokreślona osoba.
Powodem, dla którego podmiot liryczny chce wejść do kamienia, jest przede wszystkim
chęć ucieczki przed światem.
próba znalezienia azylu.
ucieczka przed kłótliwym mężem i rozbisurmanionymi dziećmi.
ciekawość.
O jakich "brakach budowlanych" kamienia dowiadujemy się z wiersza?
Nie ma komina.
Nie ma okien.
Nie ma dachu.
Nie ma drzwi.
