Search Header Logo
Dzieje grzechu

Dzieje grzechu

Assessment

Presentation

World Languages

University

Medium

Created by

Marta Kamyszek

Used 2+ times

FREE Resource

13 Slides • 5 Questions

1

Dzieje grzechu

Stefan Żeromski

Wszystkimi siłami starała się nie patrzeć na przechodniów i unikać ich wzroku.

Wiedziała przecie, że każdy przechodzący mężczyzna…

media

2

Open Ended

"Wiedziała przecie, że każdy przechodzący mężczyzna…"

Z czego może wynikać to przekonanie Ewy? I czego dotyczy?

Co wiedziała na temat "każdego przechodzącego mężczyzny"? Skąd?

3

  • ukazywał się w odcinkach w "Nowej Gazecie"

  • wersja książkowa wychodzi w 1908 r.

  • wzbudzał emocje - jego odbiór był różnych

    w zależności od światopoglądu czy opcji politycznej komentującego

  • zyskał ogromną popularność zarówno wśród czytelników żydowskich, jak i chrześcijańskich

O utworze

media

4

"Jeżeli […], o czym wątpię, mamy dość siły nerwów, by czytać, wychodzące w „Nowej Gazecie” Żeromskiego Dzieje grzechu, tedy nie tylko wzruszamy się stekiem nadzwyczajności, jakie niepomiarkowany talent autora nagromadził na drodze swej bohaterki, ale wzdrygamy zarazem wstrętem zetknięcia się z kałużą niewiarygodnej wprost pornografii (...) Smutne zwyrodnienie talentu nurzającego się zawodowo w brudach, w kale, moralnych cieniach życia…”

(J. Van Dal. [S. Jeleński], Na posterunku, „Rola” 1907, nr 48, s. 758)

5

  • ur. 14.10.1864r. w Strawczynie, zm. 20.11.1925 r. w Warszawie

  • prozaik, publicysta, dramaturg

  • stracił młodo rodziców, a wpływ na jego życie miał wybitny nauczyciel Antoni Gustaw Bem

  • dużo podróżował, ale jego miłością było Zakopanem

  • pisać zaczął już w gimnazjum,

  • był prezesem Związku Zawodowego Pisarzy Polskich

  • przez całe życie leczył się na gruźlicę

  • cztery razy nominowany do nagrody Nobla w dziedzinie literatury

  • udzielał się społecznie

Stefan Żeromski

O autorze

media

6

  • Rozdziobią nas kruki, wrony (1895)

  • Siłaczka (1895)

  • Syzyfowe prace (1897)

  • Ludzie bezdomni (1900)

  • Popioły (1902)

  • Dzieje grzechu (1908)

  • Wiatr od morza (1922)


Ważne dzieła

media
media

7

Multiple Choice

Jaki jest tytuł gazety, w której ukazywały się "Dzieje grzechu"?

1

"Nowa Gazeta"

2

"Stara Gazeta"

3

"Rola"

4

"Na posterunku"

8

Multiple Choice

Zaznacz zdanie fałszywe.

1

"Dzieje grzechu" niektórzy krytykowali za tendencyjną pikanterię.

2

Dzieło Żeromskiego zyskało popularność wśród różnych grup czytelników.

3

Książka w całości została wydana w 1908 roku.

4

W "Roli" pozytywnie wypowiadano się na temat "Dziejów grzechu"

9

Multiple Choice

Na co całe życie leczył się Stefan Żeromski?

1

grypę

2

raka

3

gruźlicę

4

astmę

10

Ujrzała w alei Łukasza Niepołomskiego. Szedł wolno, ociężale, po prostu — tchórzliwie. Oczy jego skierowane były w jej stronę.

Doznała uczucia niesmaku, przestrachu, przykrego fizycznego rozstroju. Zorientowała się, że jej serce czegoś bije jak oszalałe, i nie mogła, nie mogła w żaden sposób tego bicia powściągnąć. Niepołomski doszedł do końca ulicy, w której siedziała, i zawrócił w inną. Rzekła sobie, spod oka za nim patrząc, że „na szczęście” zawrócił i odszedł. Skądże więc żal i upadek niespodziany serca? Spuściła oczy na szarą ziemię ścieżki i nie podnosiła ich długo. W pewnej chwili uczuła jakowyś zewnętrzny, mrowiący niepokój i znowu bicie serca. Spojrzała i zobaczyła go o kilkanaście kroków. Szedł ku niej. Zmarszczyła brwi, przybrała mimowiednie pozę wyniosłą i obojętną — pomimo bicia serca, surowy wyraz twarzy. Słyszała cichy — bojaźliwy zgrzyt jego kroków, gdy nadchodził. Ogarnęła ją trwoga już o to tylko, żeby nie usłyszał, jak serce w niej bije, bo biło głośno, publicznie, jak dzwon na wieży. Leniwym, chwiejnym, jakimś mglistym krokiem przeszedł przed nią.

Czuła za spuszczonymi powiekami, że ciemne jego widmo przesunęło się. Odetchnęła z ulgą, całą piersią.

Już sobie poszedł! Gniew na bicie serca i zadowolenie z odniesionego nad czymś zwycięstwa… Teraz tylko podnieść oczy, a później zaraz wstać i iść co prędzej do domu! Przyszła tu, żeby unikać tych przebrzydłych „pokus”, nie słyszeć sprzeczek ojca z matką, wywodów Horsta, żeby rozmyślać przed jutrzejszym porankiem, a oto mogła była zanurzyć się w złem, ulec pokusie. Czy grzechem jest to bicie serca? Czemu serce bije? Czy wola człowieka działa tu, czy nie? Czy tu szatan jest źródłem złego, czy ten „zewnętrzny” człowiek? Jak zwalczyć zgiełk i trwogę serca? Poczęła patrząc w ziemię modlić się żarliwie:

„Panie, pomnóż pokorę moją…”.

11

Open Ended

Na czym polega konflikt wewnętrzny Ewy? Jakie są jego przyczyny?

12

— Czemu pan się rozwodzi z żoną?

Siedział przez chwilę osowiały, jakby przytłoczony tym pytaniem. Potem odrzekł:

— Bo ją znienawidziłem.

— Żonę swoją?

— Tak.

— Dlaczego?

— Jest podła, głupia, przewrotna, do gruntu zła.

— Dlaczegóż się pan z nią ożenił?

— Nie wiem dlaczego. Omyliłem się.

— Czyż można się aż tak omylić?

— Można. I jak jeszcze!

— Ale ją pan poprzednio kochał?

— Dzisiaj już tego nie pamiętam, jeśli nawet tak było. Późniejsze z nią rozkosze zabiły we mnie pamięć wszystkiego. Czasami zdaje mi się, że od samego urodzenia miałem tę jędzę przykutą do ręki.

— Czyliż to można tak nienawidzić drugiego człowieka?

— A cóż z nim robić, jeśli jest taki jak moja miła żoneczka? Mamże ją kochać? Jakim sposobem? Gdyby pani znała te sprawy… Ale pani ich znać nie może i nie powinna.

— Dlaczegóż to ja nie? — spytała naiwnie.

— Bo… nie. Pani nie powinna nic o tym wiedzieć!

13

Wszak prawda, że spojrzenia osób zupełnie ci nieznanych budzą w tobie jakąś niespokojną, niemieszczącą się w ciele rozkosz, której nazwać nawet nie sposób? Otóż — niechże te spojrzenia nie budzą w tobie radości. Od tego zacznij. Z chwilą, kiedy zwyciężysz nędzną dumę z tego tytułu, żeś piękna, i niską radość, że uliczni panowie obrzucają cię zuchwałymi oczami, a zaczepiają uśmiechem, wejdziesz na drogę poprawy, bo na drogę zdeptania pokus — a z niej na stromą ścieżeczkę doskonałości. Na tej ścieżeczce znajdziesz stan łaski. Przyjdzie czas, że nie będziesz się pyszniła przed samą sobą nie tylko z tego powodu, żeś piękna, ale nawet z tego, żeś czysta duszą. Wówczas nie trzeba będzie zadawać pytania — co jest grzech i jak grzech poznać, bo zbliżysz się do stanu prostoty samej w sobie, która nie dopuszcza do siebie brudu, a tak idąc dojdziesz do źródełka świętej pokory, do tego, co wielki apostoł Paweł nazywa „miłością i duchem cichości”.

Wtedy to ośmieliła się spytać:

— A czy taki stan — „miłość i duch cichości” — nie jest egoizmem?

Kapłan zadziwił się i pytał po chwili milczenia.

— Jakże to miłość może być egoizmem?

Nie umiała oczywiście wyjaśnić… Jąkając się, bełkocąc sylaby poczęła coś pleść o tym, że stan własnej cichości ducha wobec męczarni i huraganu żądz, jakie znosi ten, na przykład, co zamordował człowieka, albo ten, co ukradł, ucieka, kryje się, truchleje — jest egoizmem, gdyż jest niejako używaniem bogactwa, spokojem bogacza w obliczu ogromu nędzy tych, co nie mają, czym by płaczące dzieci nakarmić.

14

Oczekuję na list mojego adwokata z wiadomością o przyspieszeniu sprawy. Mam mocne podejrzenie, że mój adwokat jest to nikczemnik ostatniego kalibru, ale za to najgorszego gatunku. W dziedzinie badania spraw rozwodowych stałem się tak przebiegłym, że nieraz prześcigam nawet mego adwokata. Mózg można wytresować daleko bardziej szybko niż konia wyścigowego. Ale nie o tym będę pisał… Powiem Pani o rezultacie wówczas, gdy się to nareszcie rozwiąże, gdy to pęknie.

...

Jedna z najradośniejszych chwil mojego życia była ta, kiedy wyczytałam w liście Pana, że we mnie nie ma zdrady. Tak, nie ma. Mój list nigdy Panu nie przyniesie nic złego. Wiem to na pewno, że nigdy nie wniosę do życia Pana żadnego rozdźwięku, nigdy nie stworzę sytuacji bolesnej, w której trzeba by coś kłaść na szalę i łamać się. Mówiono mi, że dziwnie nadaję się na siostrę miłosierdzia. I rzeczywiście, czasem samej sobie wydaję się siostrą-mniszką, która dusze ludzkie bierze ostrożnie i pobożnie w ręce, jak biedne, pogniecione, więdnące kwiaty. Pod moim tchnieniem może się rozwiną zwarzone pąki. Chciałabym być jak biały posąg… Prawda, Panie, że biały posąg, choćby był płaszczem purpurowym okryty, białości swej nie traci?…

...

Cóż mogłoby być z nami, Panno Ewo? Nie mogę Pani poślubić, gdyż mam żonę, z którą skuty jestem aż do tej chwili, kiedy żyć przestanę albo kiedy ona żyć przestanie. Kocham — ach! — nie kocham, lecz czczę w Pani wcielenie czystości, uwielbiam ducha Twego, otaczam najgłębszymi honorami Twój honor. Jestem jak oficer, który ma powierzony sztandar armii. Mógłbym Cię kochać w tajemnicy, oszukiwać, zdradzać, podchodzić Twoich rodziców, może nawet, może nawet… Nie, nie będę Twoim kochankiem! Oddałem losowi moje szczęście, jak oficer zwyciężony oddaje szpadę nieprzyjacielowi. Nie zobaczę Cię więcej.

...

„Kto ja jestem? Co ja czynię?” — pytała samej siebie, zanurzając wywrócony wzrok w ciemności wewnętrzne duszy. I odpowiadała samej sobie przez gęstą kratę wewnętrznych łez w tej rozmównicy opuszczenia: Grzech, Miłość, Samotność, Miłość niespełniona „Jestem samotna, pogardzona dusza. Jestem bez przyjaźni i pomocy. Stałam się, jak rzecz bez wartości, na nic nikomu.

Wszyscy ludzie widzą mój grzech, który w sercu popełniam i który pragnę popełniać — bez końca, bez końca.

15

— Mama ogłosiła, że jest do wynajęcia pokój?

— No, ogłosiłam.

— Ten pokój?

— Ten.

— Pokój Niepołomskiego? — nastawała wbijając w matkę oczy jak noże.

— Czyś już zupełnie oszalała?

— Nie oszalałam, nie! Ja nie dam wynająć tego pokoju! — wycedziła przez ściśnięte zęby.

— Pytam ci się, Ewa, czyś oszalała?

— Jeżeli mama wynajmie ten pokój, jeżeli do tego pokoju… pierwszy lepszy się wniesie, to ja… Przysięgam mamie! Wyjdę na ulicę i, wie mama, pójdę z pierwszym lepszym!…

............................................................................................................................................................................................

Była w istocie żoną swego Łukasza, choć nie należała do niego cieleśnie. Nie darowywała mu nawet pocałunków. Służyła przy jego łóżku jak szarytka, jak siostra bratu, a nade wszystko jak do szaleństwa zakochana narzeczona narzeczonemu.

16

Rzucał się do książek, do studiów, do ścisłego myślenia. Panował nad sobą w ciągu godzin. Ale rzut oka na cokolwiek, na ślad drobnych gwoździków w obcasie jej bucika, wyciśnięty na białych deskach sosnowej podłogi… Z desek tych, z nikłych, okrągłych zagłębień strzelała w górę cudowna, naga, cielesna mgła. Zasłaniał się od niej rękami, zaciskał przed nią powieki. Lecz ona była w nim, w oczach jego mieszkała od dawien dawna. Cudowne, ledwie rozkwitłe piersi, barki i ręce, biodra i łono były w przepaściach oczu i w mózgu. Rozkosz i radość, dym z najcudowniejszych kadzideł, niewyśpiewany czar, tajna pieśń ruchów jej nagiego ciała napełniały duszę. I znowu Łukasz pytał sam siebie:

„Jestże złem to, co ja czuję?

...............................................................................................................................................................................................................................................................

Wtem on rzekł ze śmiechem:

— Owa cnotliwość Desdemony, owa wierność i posłuszeństwo wówczas nawet, gdy ją „pan i małżonek” bije, ma dla mnie coś obmierzłego. Właściwie mówiąc, takie cielę zasłużyło na to tylko, co je spotkało. To przecie nie kobieta.

Spojrzała zdumiona. To było tak dalekie od jej uczuć! Jakby potrącił! Łukasz nie patrzał na nią, lecz w ziemię, na śnieg iskrzący się od wieczornego mrozu. Miał policzki zabarwione. Broda, dłuższa po chorobie, czyniła go pięknym, jakby nieznanym, jakby innym, odmiennym. Tak był piękny i niezwykły jak wszystko dokoła. Z trwogą rozwierały się oczy, żeby go widzieć do syta. Nie, on jeden nie jest cieniem prześlicznym! On jeden jest wieczny!

— Kochała go wiernie, tego czarnego diabła… — rzekła z cicha, rysując lekką laseczką, którą miała w ręku, długie kresy na puchach śniegowych.

Kiedy tak stali przez chwilę i on nie patrzył, przyszła Ewie chętka powiedzenia mu, że go kocha… jak Desdemona. 

..............................................................................................................................................................................................................................................................

Chciała korzystać z tego stanu rozdrażnienia i postanowiła podnieść go do potęgi. Spytała tedy ze skrajnie złym uśmieszkiem:

— Czy pani kocha jeszcze swego męża?

Róża Niepołomska nie odpowiedziała. Powieki jej zakryły z wolna oczy. Suchy, nerwowy kaszel zakrztusił ją na chwilę. Gdy znowu podniosła głowę, spytała cicho i grzecznie:

— Nie dowiedziałam się, czego pani właściwie życzy sobie ode mnie?

Ewa nie była przygotowana na to pytanie. Rozumiała, że grunt wysuwa się spod jej stóp. Wypadnie iść, a nie dowiedziała się nic. Nic! 

17

Dzieje - jakiego grzechu?

Jaki był jego/ich początek?

I czy była nim Ewa?

18

Bibliografia

A. Friedrich, „Zniesławia kobietę polską i szerzy zgniliznę moralną”. Recepcja Dziejów grzechu Stefana Żeromskiego na łamach antysemickiej „Roli”, Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza rok XII (LIV) 2019.

M. Kochanowski, Opiekunki i pielęgniarki w wybranych utworach Stefana Żeromskiego, Zeszyty Naukowe KUL 60 (2018), nr 2 (242).

Dzieje grzechu

Stefan Żeromski

Wszystkimi siłami starała się nie patrzeć na przechodniów i unikać ich wzroku.

Wiedziała przecie, że każdy przechodzący mężczyzna…

media

Show answer

Auto Play

Slide 1 / 18

SLIDE