Search Header Logo
Analiza wiersza

Analiza wiersza

Assessment

Presentation

Other

12th Grade

Practice Problem

Hard

Created by

Marzena P.

Used 4+ times

FREE Resource

16 Slides • 0 Questions

1

media

Analiza Wiersza

2

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,

Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.

Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły

Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,

Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.

Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie

podmiot liryczny

3

Prą­dem Rzek obo­jęt­nych nie­sio­ny w uj­ścia stro­nę,
Czu­łem, że już nie wie­dzie mnie dłoń ho­low­ni­ków;
Dla strzał swych za cel wzię­ły ich Skó­ry-Czer­wo­ne
I na­gich do pstrych słu­pów przy­bi­ły śród krzy­ków.
.
Nie dba­łem o za­ło­gi po wszyst­kie me cza­sy,
Ja, dźwi­gacz zbóż fla­mandz­kich, an­giel­skiej ba­weł­ny.
Gdy się z ho­low­ni­ka­mi skoń­czy­ły ha­ła­sy,
Gdzie chcia­łem, po­nio­sły mię Rzek spie­nio­ne weł­ny.

.

Po­śród wście­kłych ko­ły­sań przy­pły­wów, od­pły­wów,
Ja, prze­szłej zimy głuch­szy nad mó­zgi dzie­cin­ne,
Bie­głem! Try­um­fal­niej­szych nie za­zna­ły dzi­wów
Pół­wy­spy wzię­te lą­dom przez bez­dro­że płyn­ne.

4

Bez serc, bez ducha, — to szkieletów ludy!

Młodości! dodaj mi skrzydła!

Niech nad martwym wzlecę światem

W rajską dziedzinę ułudy:

Kędy zapał tworzy cudy,

Nowości potrząsa kwiatem

I obleka w nadziei złote malowidła!

.

Niechaj, kogo wiek zamroczy,

Chyląc ku ziemi poradlone czoło,

Takie widzi świata koło,

Jakie tępemi zakreśla oczy.

(...)

Razem młodzi przyjaciele!

W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;

Jednością silni, rozumni szałem,

Razem młodzi przyjaciele!

I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,

Jeżeli poległem ciałem

Dał innym szczebel do sławy grodu.

Razem, młodzi przyjaciele!

Choć droga stroma i śliska,

Gwałt i słabość bronią wchodu:

Gwałt niech się gwałtem odciska,

A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

5

A w maju
Zwy­kłem jeź­dzić, sza­now­ni pa­no­wie,
Na przed­niej plat­for­mie tram­wa­ju!
Mia­sto na wskroś mnie prze­szy­wa!
Co się tam dzie­je w mej gło­wie:
Pędy, za­pę­dy, ognie, ogni­wa,
We­so­ło w czu­bie i w pię­tach,
A naj­we­se­lej na skrę­tach!
Na skrę­tach - ko­li­ście

liryka sytuacyjna

Za­gar­niam za­chwy­tem ra­mie­nia,
A drze­wa w po­ry­wie na­tchnie­nia
Sza­le­ją wio­sen­ną wo­nią,
Z ra­do­ści pęka pą­ko­wie,
Uli­ce na alarm dzwo­nią,
Maju, maju! - -
Tak to jadę na przed­niej plat­for­mie tram­wa­ju,
Wiel­ce sza­now­ni pa­no­wie!

6

Już lustra dźwięk walca powoli obraca
I świecznik kołując odpływa w głąb sal.
I patrz: sto świeczników we mgłach się zatacza,
Sto luster odbija snujący się bal.
.
I pyły różowe jak płatki jabłoni,
I skry, słoneczniki chwiejących się trąb.
Rozpięte szeroko jak krzyże w agonii
Szkło ramion, czerń ramion, biel ramion i rąk.

7

forma graficzna

media

8

Pozostaw mnie jeszcze przez chwilę w niestateczności snu. W łonie ciepłego oddechu, w zaciszu niedbałego rytmu serca i motylego trzepotu krwi. Pozostaw. Bo tam nareszcie jest we mnie odnaleziona pradolina Wisły, zielona i promienna dolina Niniwy zobaczona w zachwycie. Ziemia, której szuka, i którą rozpoznaję, by pojednać się z nią, kiedy tak stoi w zmierzchu nieruchoma i wieczna.

.

Julia Hartwig

prozą

9

Lekko, motylu! Ogień to szkodliwy!

Strzeż się tej świece i tej jasnej twarzy,

W której się skrycie śmierć ozdobna żarzy,

I nie bądź swego męczeństwa tak chciwy.

.

Sam się w grób kwapisz i w pogrzeb zdradliwy,

Sam leziesz w trunnę i tak ci się marzy,

Że cię to zbawi, co cię na śmierć sparzy.

— Ach! Jużeś poległ, gachu nieszczęśliwy!

.

Aleś w tym szczęśliw, że z pocałowaniem

I dokazawszy zawziętej rozpusty

Z twoją kochaną rozstałeś się świecą.

.

O! Gdybyż wolno równym powołaniem

Dla tej, której się ognie we mnie niecą,

Umrzeć, złożywszy pierwej usta z usty!

10

Życie mnie

Mnie!

Fraszki, aforyzmy

Skarga zmiętego

11

Wy­spa, na któ­rej wszyst­ko się wy­ja­śnia.
Tu moż­na sta­nąć na grun­cie do­wo­dów.

Nie ma dróg in­nych oprócz dro­gi doj­ścia.
Krza­ki aż ugi­na­ją się od od­po­wie­dzi.

Ro­śnie tu drze­wo Słusz­ne­go Do­my­słu
o roz­wi­kła­nych od­wiecz­nie ga­łę­ziach.

Olśnie­waj­ś­co pro­ste drze­wo Zro­zu­mie­nia
przy źró­dle, co się zwie Ach Więc To Tak.

12

Pan tu nie stał, zwracam panu uwagę,
że nigdy nie stał pan za nami
murem, na stanowisku naszym też
pan nie stał, już nie mówiąc, że na naszym czele
nie stał pan nigdy, pan tu nie stał, panie,
nas na to nie stać, żeby pan tu stał
obiema nogami na naszej ziemi, ona stoi
przed panem otworem, a pan co,
stoi pan sobie na uboczu
wspólnego grobu, panie tam jest koniec,
nie stój pan w miejscu, nie stawiaj się pan, stawaj
pan w pąsach na szarym końcu, w końcu
znajdzie się jakieś miejsce i dla pana

13

W bia­ło­drze­wiu ja­śnie dzni sło­necz­ko,
Mio­dzie zło­ci bia­ło­pa­łem ży­śnie,
Drze­wia peł­ni psz­cze­lą i pa­siecz­ną,
A przez li­ście kra­śnie pęk sło­wi­śnie.
A gdy sier­piec na na­bło­czu ły­ście,
W cie­niem ciem­nie jeno nie­do­śpie­wy:
W bia­ło­drze­wiu ćwir­nie i sre­bli­ście
Sło­dzik sło­wi sło­wi­sień­skie cie­wy.

14

O, nie pytaj, czemu smutno mi w Aninie!...

Ani dawniej nie znosiłem, ani ninie

Znieść nie mogę kakofonii. Zawsze spontan-

icznie oraz żywiołowo protestuje,

Gdy harmonie, kakofonia jakaś psuje.

A ostatnio w straszną manię jestem wplątan:

Słuch mój męczy cała orgia kakofontann,

Bije, tryska, strumieniami po mnie płynie:

Z racji imion i imienin w tym Aninie.

Ma przyjechać do mnie Ania do Anina,

Ania z Manią, wiec nie minie parę dni, a

Mania z Anią nie ominą mnie tu -i na

Imieniny me przyjadą do Anina,

Brzemienie

A gdzie Mania z Anią, tam i Nina,

A przy Ninie - mama Niny - i Manina

(Tj. mama Mani, bardzo miła pani,

I mamina mama, czyli babka Mani).

- Nie mam mamki, ani niani, żeby na niej

(Na jej rękach oczywiście) oblać łzami

Mękę moją, którą poznasz po mej minie

Ani nikt mnie nie rozumie, ani mi nie

Wytłumaczy, że to przejdzie, że to minie

Ten bdbsztylów niecny najazd i lafirynd

i ten dźwięków dziki hałas i labirynt;

Ani starzy aninianie, ani nowi

Ani ty, mój Jerzy, wierny Aninowi...

Aninianin aninianinowi.

15

Bu­ra­ka bu­ro­ta
i bu­ra­ka
bli­skie pro­fi­le skro­jo­ne
i jesz­cze bu­ra­ka sta­rość,któ­rą ko­cha­my,

(...)

ach! i flet za­cza­ro­wa­ny
w kar­to­fle - flet
w kar­to­fle ry­sun­ków i kształ­tów­za­tar­tych!
to sta­ra pod­ło­ga
pod­ło­ga
le­żą­ca stro­na
boga na­sze­go po­wsze­dnie­go
zwy­czaj­nych dni

16

  • Cebula Szymborskiej

  • Ballada bezludna Leśmiana

  • coś Harasymowicza

  • Krzak dzikiej róży

Inne wiersze

media

Analiza Wiersza

Show answer

Auto Play

Slide 1 / 16

SLIDE